11 / 10 / 2011 wiadomości z drugiej ręki

Po pierwszej fali entuzjazmu w Platformie Obywatelskiej z powodu wygranych wyborów, nadeszło prawdziwe tsunami radości. Uświadomiono sobie bowiem, że już nie trzeba będzie spełniać wyborczych obietnic z poprzednich wyborów. Są bowiem nowe.

 

 

 

 

Wśród dziennikarzy trwa swoisty totalizator, dotyczący posłanki Ruchu Palikota, Anny Grodzkiej, która przeszła operację zmiany płci. Pytanie brzmi: czy znany z szarmanckiego zachowania w stosunku do kobiet prezes Jarosław Kaczyński pocałuje posłankę w rękę?

 

 

 

 

Janusz Palikot, podobnie jak Kościuszko na krakowskim rynku złożył przysięgę wierności swoim wyborczym obietnicom. Wygląda więc na to, że chyba nie chce wejść w żadne koalicje. PSL odetchnął z ulgą.

 

 

 

 

 

Grzegorz Napieralski zadeklarował publicznie, że nie będzie ubiegał się o reelekcję. Jego dynastia i tak miała niewielkie szanse na przetrwanie, ponieważ ma tylko córki. Koledzy z SLD na wszelki wypadek poprosili jednak o potwierdzenie tej decyzji na piśmie.

 

 

 

 

PJN nie okazało się czarnym koniem wyborów. Gdyby jej członkowie zostali w PIS mogliby być ewentualnie koniem trojańskim. W praktyce znalazło potwierdzenie zdanie, że każdy jest Kowalem swojego losu.

 

 

 

 

O pełni szczęścia może chyba mówić Janusz Korwin-Mikke. Po raz kolejny nie będzie musiał patrzeć jako poseł w polskim parlamencie na ludzi, których szczerze nienawidzi.

To też Ci się powinno spodobać...