Majdan forever!

Tydzień temu darliśmy łacha z Majdana, ze niby były bramkarz dziś celebryta bardziej śmieszy niż cieszy, podobnie jak kijowski Majdan, na którym Ukraińcy niewiele wskórają. Pora odszczekać.

Nie ma Majdana (-nu?). Jest EuroMajdan i bezustanna rozpierducha proeuropejska i antyrządowa (antyprezydencka).

Zmiana nazwy (Majdan na EuroMajdan), podobnie jak obalenie pomnika Dzierżyńskiego na placu Bankowym w W-wie w 1989 – niestety nie zmienią od razu kraju – w mlekiem i samogonem płynący raj. Dla kibiców najciekawsza jest ekipa przyjezdnych. „Posły” z PO bez „naczelnych” (premier akurat w tym czasie haratał w gałę z Majdanem – nie placem tylko bramkarzem) wspólnie z Jarosławem Kaczyńskim w jednym sektorze – warte każdej ceny; za resztę zapłaci… Kliczko. Nadzieja „pomarańczowych” . Partia przywódcy opozycji ukraińskiej nazywa się UDAR co znaczy „cios”. Gdyby spojrzeć na wydarzenia polityczne na Ukrainie okiem pokonanych przez Kliczkę bokserów – trzeba by zapytać: kto, kiedy i po którym ciosie rzuci ręcznik?

Ktoś w TV próbował porównać dzisiejszego Kliczkę do Wałęsy’1980. Hm, elektryk kontra dr filozofii – mistrz świata WBC, RWPG i PZPN i UPA, ikona Ukrainy – skrzyżowanie Bubki/Szewczenki/Bandery. L.W. kiedy skakał przez płot stoczni był najwyżej skrzyżowaniem Tolka Banana i Wieńczysława Nieszczególnego. „Papieżem” został później.

Patrząc z innej strony: gdyby nasza opozycja zdecydowała się kiedyś (wzorem Ukraińców) postawić na naszą „nadzieję białych” – Gołotę, miałaby wszystkich „ prawdziwych patriotów” (np.kiboli) – ZA!. Szkoda tylko, że średni czas utrzymania się Gołoty przy władzy trwa ok. 90 sekund.

 

To też Ci się powinno spodobać...