Promocja

Giewont_a4Polska. Where the unbelievable happens” (Polska. Gdzie niewiarygodne staje się rzeczywistością). Tak brzmi tytuł nowego klipu (można go zobaczyć m.in. w Internecie), który ma promować nasz kraj. Całość utrzymana jest w iście baśniowej konwencji i jest opowieścią małego chłopca, którego tata zabrał na wakacje do Polski.

Niektóre aluzje zawarte w filmie są aż nazbyt czytelne i potwierdzają tytułową tezę, że „niewiarygodne staje się rzeczywistością”. I tak przedstawiony w klipie stadion jest wyciągnięty z morza, ocieka wodą, co przypomina „warszawski basen narodowy” w pamiętnym meczu na inaugurację. Wojowie spod Grunwaldu atakują coś, lub bronią czegoś w centrum Warszawy. A może po prostu rozpędzają jakąś demonstrację? Jest książę Witold na koniu. A gdzie jest polski król? Obcy bronią naszych interesów?

Wawelski smok podpisuje jakieś dokumenty. Kto go do tego upoważnił i czego może dotyczyć ta umowa? Na te pytania nie ma jasnych odpowiedzi. Są tylko domysły.

Na koniec akcent góralski. Śpiący rycerz (czyli Giewont) mruga „Morskim Okiem”. Do kogo i w jakim celu? Bystre oko wyłapie pewien szczegół. Otóż na Giewoncie przedstawionym w klipie nie ma krzyża. I wszystko jest już jasne.

Właśnie o takich „cudach”, które zobaczył w naszym kraju, opowiada swojemu koledze mały Brytyjczyk, który jest w tym klipie narratorem.

A przecież można było zrobić coś sensownego, wykorzystując pomysły ze spotu. Np. smok wawelski broni krzyża na Giewoncie, a rycerze spod Grunwaldu bronią krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Giewont mruga „Morskim Okiem” w kształcie stadionu, który ocieka łzami wszystkich tych, którym brakuje pieniędzy do pierwszego. I rzecz najważniejsza, na końcu smok wawelski podpisuje umowę na sfinansowanie całego klipu. Przynajmniej wiadomo by było, kto dał na to kasę i ile to kosztuje.

To też Ci się powinno spodobać...