Są takie sytuacje, które mogą się już więcej nie powtórzyć. Jak dowiedział się nieoficjalnie reporter Wtyczki, przy tej okazji wtykając nos w nie swoje sprawy, trwają rozmowy dotyczące ściągnięcia do Polski Roberta Lewandowskiego. Sam piłkarz pewnie o tym nie wie i prawdopodobnie nigdy by na to nie wpadł. Nie chodzi tu bynajmniej o to, aby grał w jakiejś polskiej drużynie. Pewnie żadna nie odważyłaby się na taką propozycję. Okazuje się, że najbardziej na tym zależy…skarbówce. Ktoś wpadł na pomysł, aby nasz najlepszy jak do tej pory piłkarz (i pewnie długo tak pozostanie), nie tyle był obecny w kraju, ale żeby rozliczał swojego PIT-a w polskim Urzędzie Skarbowym.
Sprawa jest prosta a jednocześnie poważna. Jeżeli te informacje się potwierdzą, jak łatwo obliczyć, przy proponowanej przez szejków kwocie 90 000 000 (słownie: dziewięćdziesięciu milionów) dolarów, podatek w naszym kraju wyniósłby dokładnie…105 107 170,80 (słownie: sto pięć milionów, sto siedem tysięcy, sto siedemdziesiąt złotych i osiemdziesiąt groszy). Końcówkę można by sobie podarować. Na dowolne cele.
