Nie od dziś wiadomo, że kryptoreklama jest ukrytą formą promocji, mającą na celu sprzedaż produktu. Można za nią dostać nie tylko pieniądze, ale także prezenty. Ostatnio dużo szumu jest wokół zegarków. Lokowanie produktu w mediach jest wszechobecne. Pokazywana i omawiana jest marka, ukazują się także informacje o sponsorze.
Według fachowców, dobry solidny zegarek można kupić już za 500 – 1500 złotych. Podstawowe modele (do 500 zł.) to proste zegarki cyfrowe. Przedział cenowy pomiędzy 500 a 2000 zł. to solidna klasa średnia. 2000 – 6000 zł. zaawansowane technologie mechaniczne. Powyżej 6000 zł. to segment luksusowy i kolekcjonerski. Jakiej klasy jest natomiast zegarek wart 40 tys. euro? Być może chodziło o to, żeby taki wyrób zareklamować. Z jakim skutkiem? To już oceni prokuratura.
Są jednak politycy, którzy nie przywiązują do zegarków żadnej wagi i uwagi, co nie znaczy że ich zegarki nie wzbudzają zainteresowania. Może nie sam zegarek, ale sposób jego noszenia. Swego czasu dziennikarze na jednej z konferencji zauważyli, że Pan Prezes miał założony zegarek…do góry nogami. Jakoś nikt nie zarzucił kryptoreklamy produktu.

