Idzie na rekord
Rok po objęciu urzędu Prezydent Karol Nawrocki zapisał się w historii polskiej polityki, jako głowa państwa najczęściej korzystająca z prawa weta. Nie podpisał 41 ustaw, które skierował do niego parlament. Jest się czym pochwalić, bo to swoisty rekord. Ten wynik jest wyższy, niż liczba wet, które zostały zastosowane przez wszystkich jego poprzedników.
Prawie połowa Polaków dobrze ocenia prezydenturę Karola Nawrockiego, więc jest to bodziec do kolejnych wet. A okazji ku temu nie brakuje. Dziwne, że Kancelaria Prezydenta, jeszcze się w tym wszystkim łapie. Na razie zasada jest prosta. Każdy pomysł rządu, w formie ustawy, zostaje automatycznie zawetowany. Podobno w Belwederze obowiązuje hasło: Raz, dwa, trzy…zawetujemy.
Obóz rządzący kombinuje jak może, ale niewiele może. Stara się stosować różnego rodzaju sztuczki, a tu pomysł jest bardzo prosty. Trzeba wykorzystać stosowanie zasady dla zasady, zwłaszcza, że większość prezydenckich decyzji jest automatyczna.
Oto przykłady. Żeby powołać ambasadorów, należy przedstawić Panu Prezydentowi (z dużej litery, ze względu na szacunek dla urzędu) listę kandydatów, których minister spraw zagranicznych nie chce powołać na te stanowiska. Mają wtedy duże szanse, graniczące z pewnością, że zostaną nominowani. Podobnie trzeba było zrobić w sprawie opodatkowania koncernów paliwowych. Zwolnić koncerny ustawowo z podatku. Temat byłby załatwiony wcześniej. Krótko mówiąc, kiedy jest rządowe TAK, pojawia się Prezydenckie NIE. I odwrotnie. Prezydenckie TAK, na rządowe NIE. Proste jak spirala.
