Oszczędny premier

Wiadomo, że jest kryzys, więc przykład oszczędzania musi iść z góry. W kancelarii premiera przejrzano etaty i zwolniono nadwornego fotografa. Zdjęcia premierowi może przecież robić np. ktoś z ochrony, bo jest zawsze przy premierze.

Zwolniony fotograf otrzymywał 3500 PLN. Może to niewiele, ale zawsze to jakiś zastrzyk dla budżetu. Zlikwidowano stanowisko, aby nikomu nie przyszło do głowy zatrudniać kogoś nowego na ten etat. Osoby nieżyczliwe premierowi zwróciły uwagę na fakt, że pan fotograf miał 60 lat i być może był pierwszą osobą, która chciała pracować do 67. roku życia.

Oczywiście można to rozpatrywać w kategoriach żartu, chociaż puenta zaskakuje wszystkich.

Okazało się bowiem, że do obsługi fotograficznej premiera powołano firmę zewnętrzną, która za swoje usługi pobiera 4500 PLN miesięcznie.

Wychodzi więc na to, że były fotograf był za stary na pełnienie swojej funkcji. Poza tym nie od dzisiaj wiadomo, że żaden młody fachowiec (w tym przypadku fotograf) nie będzie pracował za frajerskie pieniądze. Nawet dla rządu.

 

 

To też Ci się powinno spodobać...